Łatwo dostępne kredyty – powodem kryzysu

Widmo kryzysu finansowego od kilku lat straszy nad całą Europę. Jednym z pierwszych państw, które ucierpiały na skutek załamania była Łotwa. Przykład tego bałtyckiego kraju powinien być szczerze przeanalizowany u nas. Wnioski mogą okazać sie przerażające dla wszystkich.Warto pamiętać, że łotewska gospodarka jeszcze w 2006 roku była na tyle prężna, że nazywano ją prymusem Europy. Trzy lata później kraj stał sie symbolem finansowego upadku.Okazało się, że rozwój gospodarczy był pobudzany poprzez wzrost konsumpcji, na którą zaciągano kredyty. Kredīts, czyli kredyt stał się powszechnie odmienianym słowem. Banki przyjmowały ofensywne strategie, pożyczając pieniądze w ramach niskooprocentowanych pożyczek konsumpcyjnych oraz kredytów długoterminowych, finansujących nieruchomości. Cała Łotwa rozwijała się niezwykle szybko i żyła coraz dostatniej, ale niestety na kredyt. Pierwsze ciemne chmury nadciągnęły, kiedy okazało się, że deficyt obrotów bieżących zaczął przekraczać 20 procent. Zagraniczny kapitał, który wcześniej tak chętnie pojawiał się na Łotwie zaczął się wycofywać.Światowy kryzys bankowy spowodował, że banki działające na rynku niedawnego prymusa, ograniczyły raptownie dostęp do funduszy. Dawny łatwy kredyt odszedł w zapomnienie. Brak możliwości zaciągnięcia nowych kredytów i konieczność spłaty dotychczasowego zadłużenia sprawiły, że gwałtownie spadł popyt wewnętrzny. Miało to kolosalny i negatywny wpływ na wysokość produkcji przemysłowej. Spirala kryzysu zaczęła się nakręcać coraz szybciej.