Studia, co dalej?

W zeszłym miesiącu minęły dwa lata od momentu uzyskania przeze mnie dyplomu magistra marketingu internetowego. Postanowiłem dowiedzieć się, co słychać u moich kolegów i koleżanek z grupy. Napisałem grupowego maila z pytaniem o ich obecne zatrudnienie. Ucieszyłem się, gdy kilka dni później uzyskałem odpowiedź od większości znajomych. Niestety, tak jak wcześniej zakładałem większość z nich nie pracuje w swoim zawodzie. Podobnie jest i ze mną. Robię w księgowości w firmie zajmującej się sprzedażą systemów grzewczych i w zasadzie z marketingiem internetowym mam nie wiele wspólnego. Przekrój branż, w których pracują znajomi jest duży. Taki Maciek przykładowo został szatniarzem w jednym z klubów w mieście. Mówi, że dostaje spore napiwki i na pracę nie narzeka. Inny ze znajomych Jakub jest monterem w SSJ – usługi reklamowe Trójmiasto. Pisał, że na początku było ciężko, ale im dłużej w tym siedzi, tym lepiej mu się powodzi. Z dziewczyn jest taka Iza, która została asystentką w gabinecie Don – kosmetyka Gdynia. Od zawsze interesowała się szeroko pojętą kosmetyką, toteż myślę, że jest jej tam dobrze. Okazało się, że Marek jako jeden z nielicznych znalazł pracę w zawodzie, czyli marketingu internetowym. Od momentu zakończenia studiów podjął pracę w firmie SpeedNet – skuteczna reklama. Zadzwoniłem do niego, gdyż miałem kilka pytań. Z rozmowy wynikło, iż pracę dostał po znajomości. Właścicielem firmy jest syn znajomego jego mamy. Wnioski płynące z mojej obserwacji są bardzo proste. W dzisiejszych czasach kończąc studia specjalistyczne, jeżeli się nie ma znajomości w firmach, to znalezienie pracy w zawodzie graniczy z cudem. Pytam się, ile jeszcze będziemy musieli czekać, aż ten stan rzeczy się zmieni?